wtorek, 24 października 2017

Białowieża...

... czyli pierwsze " koty za płoty. Pierwszy dzień to rekonesans. Wsiadamy na rowery, jedziemy kawałek Puszcza do drogi na Białowieżę, zwiedzamy i znajdujemy najbardziej charakterystyczne punkty orientacyjne w terenie.
W linii prostej jesteśmy od Białowieży niedaleko około 6 kilometrów. Dla nas oczywiście jednak ważniejsze aby pojeździć trochę po terenie aby przed  wyjazdem na najważniejsze szlaki Puszczy najpierw zobaczyć  " czym ją się je "

Niepełna grupa wybieramy się na objazd Białowieży. Tuż za Miodową pierwsze zetknięcie z Puszcza. Dla mnie niezbyt udane . 200 metrów i klasyczny kozioł przez kierownicę. Są odcinki tak ukorzenione że jazda jest niemożliwą. Wiec pchamy taczki. Ale to tylko na początku. Dalej już sprawnie się jedzie...  


Narewka w Puszczy...


Po drodze spotykamy coś co nam przypomina Dolinę Chochołowską. też takie cudo jeździ do Hucisk... 


Pierwsze chałupy Białowieży...


I jak to u nas mus zrobić fotkę z nazwą...



Według miejscowego proboszcza w Białowieży żyje 70 %  prawosławnych i 30 % katolików...


Sama Białowieża nas nie zachwyciła . Ale dwa punkty muszę pokazać. To stary budynek Ośrodka Edukacyjnego Białowieskiego Parku Narodowego i Dworzec Białowieża Pałac.
Budynek Ośrodka znajduje się w Parku Pałacowym.  twierdza że to najstarszy dom w Białowieży. Obecnie nie używany. Chyba czeka na remont...







Dworzec Białowieża Pałac został wybudowany w czasach caratu. Był potrzebny głównie dla gości Pałacu w Białowieży ( obecnie nie istniejący ) . Przez sto lat służył mieszkańcom i gościom. Stąd jechało się do Hajnówki. 31.grudnia 1993 roku zamknięto stację. Budynki zniszczały. Dopiero w latach 2014 - 2015 zrekonstruowano pawilon dworcowy ( nawiązując tylko forma  do oryginału ). Co ciekawe odwrócono go i dzisiaj wejście jest od strony Białowieży a kiedyś od strony Pałacu.  Zorganizowano tutaj piękny Ogród angielski z ponad 100 rodzajami roślin oraz Aleja Gwiazd Puszczy Białowieskiej...








Objazd Białowieży i zwiedzanie zajęło nam cały dzień. Jest oczywiście mnóstwo innych interesujących obiektów. Warto było przyjechać..... 

Białowieża 06.08.2017 r.

Miodowa Kolonia....

... na skraju Puszczy.  To piękne miejsce z bramą do Puszczy. Dosłownie. Tuż za jednym z domów krótka kładka drewniana doprowadza nas do żółtego szlaku i już jesteśmy w Puszczy. Niedaleko najważniejsze szlaki Puszczańskie , Rezerwat pokazowy Żubrów, Dęby Królewskie. 

Miodowa Kolonia to znakomite miejsce do zwiedzania Puszczy Białowieskiej. Położona niedaleko miejscowości Pogorzelce, na 3,5 hektarowej polanie. Daleko od ludzi blisko przyrody. Co prawda ostatni kilometr to koszmar dla resorów w samochodzie i niezła jazda na rowerze ale warto. Piękne budynki, wygoda, świetne gospodarstwo agroturystyczne. Kiedy szukaliśmy miejsca do noclegów nie spodziewaliśmy się że będzie tak pięknie. Szczególnie późnym wieczorem kiedy niebo się rozjaśnia księżycem i gwiazdami . Tak ja zapamiętam....








 
To w nocy. Ale za dnia jest tam równie pięknie....








Tak wyglądała nasza baza noclegowa na 7 dni w Puszczy. Gorąco polecam !!!!

Kolonia Miodowa 5.08.2017 rok  

Kościoły, meczety,cerkwie....

.... czyli przenosimy się do Puszczy  Białowieskiej. Po tygodniu na Pojezierzu Augustowskim i Suwalskim czas przyszedł na transfer do Puszczy. Kierunek wszyscy zaakceptowali jeszcze pół roku temu a głównym motywem było sprawdzenie czy jeszcze Puszcza stoi. 

Droga była specjalnie niedaleka koło 180 km ale oczywiście trzeba było po drodze zaliczyć to co nie zobaczymy będąc na miejscu. Czyli jedziemy szlakiem Meczetów, kościołów i cerkwi po Podlasiu. 

Pierwszy cel podróży to Sokółka. Poszukiwaliśmy śladów dziadka beaty. Żył tam i pracował w szkole. Ale nie wiedzieliśmy jaka i gdzie. 
Najpierw trafiliśmy na Cerkiew prawosławną pod wezwaniem św. Aleksandra Newskiego. Obok piękna odbudowana dzwonnica. Cerkiew powstała w połowie XIX wieku. Potem odbudowywana po pożarze i zawaleniu na początku XX wieku. W czasie wojny Niemcy rozebrali dzwonnicę. Odbudowano ja dopiero w 2011 roku.    





Szukając Szkoły doszliśmy do Kościoła pod wezwaniem św Antoniego, dzisiaj Sanktuarium Cudu Eucharystycznego. Kościół został konsekrowany w 1850 roku. 12 października 2008 roku dochodzi w Kościele do tzw. Cudu Eucharystycznego. Podczas udzielania Komunii Świętej na posadzkę upada hostia. Zgodnie z przepisami ubrudzona hostię umieszczono w wypełniona wodą vascalum czyli naczyniu liturgicznym a następnie zamknięto w sejfie. Po tygodniu stwierdzono w naczyniu plamę sprawiająca wrażenie krwi. Zaczęły się badania naukowe mające stwierdzić zarówno pochodzenie jak i skład powstającej plamy. Według nich " przysłany do oceny materiał wskazuje na tkankę mięśnia sercowego "
Od tej pory parafia w Sokółce nawiedzają tysiące wiernych i pielgrzymów mimo iż kościół nie potwierdza tego cudu. Bliższe dane możecie przeczytać tu  https://pl.wikipedia.org/wiki/Sanktuarium_Cudu_Eucharystycznego_w_Sok%C3%B3%C5%82ce

My oglądnęliśmy kościół i jego kaplicę eucharystyczną z relikwia czyli rzeczona hostią.  





Bardziej nas zainteresował piękny drewniany dom obok kościoła



A tuż obok kościoła natrafiamy wreszcie na Szkołę. Starą Szkołę.  W tej chwili w odremontowanym budynku znajduje się cukiernia, lodziarnia ale w środku piękne zdjęcia z dawnych czasów. To zapewne tam pracował dziadek Beaty...




Zabajerowaliśmy w Sokółce masę czasu.  Czas naglił bo przed nami szlak meczetów. Pierwsza z nich to Bohoniki. To tam znajduje się jeden z pięciu w Polsce meczetów. Zbudowany na przełomie XIX i XX w.  przez Polskich Tatarów.  Meczet można zwiedzać oczywiście po zdjęciu butów. jest w znakomitym stanie dzięki remontowi w 2005 roku. 









Koło meczetu pamiątkowy kamień mówiący o Polskich Tatarach. 


Po tatarskim obiedzie w Domu Pielgrzyma w Bohonikach jedziemy na granicę z Białorusią. Tam oglądamy cerkiew parafialna pod wezwaniem św. Jerzego w Jurowlanach.  




Ostatni etap naszej podroży szlakiem meczetów to Kruszyniany i najbardziej znany meczet w Polsce. Został wybudowany w XVIII wieku w miejscowości w której za króla Jana Sobieskiego osiedli Tatarzy.  Nam jednak bardziej podobał się ten w Bohonikach.    






Szlak meczetów i cerkwi na Podlasiu jest oczywiście bardziej rozbudowany i ma wiele innych zabytków które polecam z czystym sercem do zwiedzania. My po całym dniu późnym wieczorem dojechaliśmy do celu czyli Miodowej Kolonii na skraju Puszczy Białowieskiej...

Miodowa Kolonia 05.08.2017 r.