wtorek, 9 września 2014

Słowiński Park Narodowy....

.... to jedenasty Park Narodowy ustanowiony w 1967 roku. Obejmuje blisko 33 tys. hektarów. Lasy, bagna, jeziora, rzeki wydmy i Wybrzeże Słowińskie z pięknymi plażami. Można pływać kajakami po Łebie i Łupawie, można pływać po jeziorach Łebskim, Gardno i wielu innych. Ale najlepiej zwiedzać Park na rowerach. Duża liczba ścieżek rowerowych najważniejszymi szlakami Parku łączy najważniejsze punkty turystyczne. My przez tydzień głównie poruszaliśmy się na rowerach albo na piechotę. Ponieważ większość z nas należy do tych co to po pięciu minutach leżenia na plaży " ma dość " i musi coś robić, rower okazał się najlepszym środkiem do przemieszczania się. Jednego dnia mogliśmy i plażować, i jeździć, i zwiedzać Absolutnie polecamy wszystkim którzy tutaj się wybierają...

Smołdziński Las i jego plaże...

Rzeczony Las to pas nad samym morzem należący do ścisłego rezerwatu. Nie wolno wchodzić, nie wolno zbierać. Ma być tak jak Bozia nakazała.  


Czerwona Szopa - miejsce kultowe dla wszystkich przyjezdnych. Kiedyś strażnica dla rybaków gdzie trzymano łodzie i sprzęt. Teraz w sezonie znakomity pub ?, bar ? w każdym razie miejsce gdzie świetne ciemne piwo serwują... 


Plaże  Smołdzińskim Lesie. Fantastyczny piasek i wokoło oprócz skrawka plaży przy wejściu - bezludzie. W prawo 26 km do Łeby w lewo 18 do Rowów...







Czołpino ...

Szlak do Latarni Czołpińskiej wiedzie z plaży piękną sosnową aleją


Latarnia Morska w Czołpinie wybudowana w 1872 roku. ma 25 metrów wysokości a świeci na 12 mil morskich. Dzisiaj latarnie straciły na znaczeniu jeśli chodzi o nawigacje. Ale wszędzie na świecie cieszą się niezłomnym powodzeniem na całym w świecie... 



A z wysokości latarni same mięknę widoki !! Najpierw my...


...potem Wydma Czołpińska...


... instalacje wojskowe ( spalić przed oglądaniem )


... a na koniec oczywiście Samotny Biały Żagiel widać....


Rowy....

Popularna miejscowość położona na krańcach zachodnich Parku na końcu Mierzei Gardnieńskiej. Kiedyś wieś zabita dechami,  dzisiaj jedna z tych miejscowości co na dwa miesiące zamienia się w hałaśliwe, głośne,  tętniące disco polo i innymi rytmami miejscowość , nawiedzana tysiącami turystów. My z dala od takich miejsc ale zwiedzać i owszem choć do zwiedzania niewiele. Pojechaliśmy na rowerach... Prowadzi główny szlak czerwony który przecina Park w poprzek. Po drodze takie zwalone drzewa to częsty widok...


Po drodze szlak prowadzi wzdłuż pięknego,  jednego z piękniejszych  jezior w Polce jezioro Gardno...



A Rowy jak to Rowy...


Taka wystawkę miał właściciel naszej smażalni Pod Rybką...


No a to to nie tylko w Rowach...



 

W drodze powrotnej " martwy las nad jeziorem Dołgiem Małym...



A na koniec naszej wyrypy do Rowów kąpiel w ciepłym Bałtyku w zachodzie słońca. Było cudownie....


Rokowół

To najwyższe wzniesienie na Wybrzeżu Słowińskim zwane też " Świętą Górą Słowińców. Znane od kilkuset lat jako miejsce nawigacyjne i zaznaczane na wszelkich mapach. Znajdowała się tam świątynia Swarożyca. Po przejściu na chrześcijaństwo Słowińcy zburzyli świątynię a na miejsce postawili ... też świątynie tyle tylko że trochę później w XII wieku.  Tam w kaplicy znajdował się oczywiscie cudowny obraz - cel wielu pielgrzymek. Kapicę zburzono w latach reformacji. A na Rokowół jak głoszą legendy wybierali się okoliczni zbójcy którzy tam trzymali swoje łupy.  
My wybraliśmy się tam któregoś popołudnia ( nie jako zbójcy ) . Szlak wiódł ze Smołdzina od parkingu samochodowego... 


Na długim odcinku schody i podjazdy dla wózków i rowerów...


 Niestety na samą wieżę widokową nie mogliśmy wyjść. Wykorzystano święto ( 15 sierpnia ) i montowano jakieś anteny. Szkoda....


A ponieważ to ostatnie nasze popołudnie w Smołdzińskim Lesie przed wyjazdem to jeszcze zakupy w kultowej wędzarni Meduza w Gardnie Wielkiej...


... no i ostatnie spojrzenie na " nasze domy " w których przyszło nam przez tydzień zamieszkiwać. " U Janusza " mieszkało się mile i z powodzeniem polecamy tym którzy szukają spokojnego i niezbyt drogiego spania nad morzem...  



No i pozostało nam tylko pożegnać się z morzem....

Smołdziński Las 15.08.2014 r.


Kluki......

.... Kraina w Kratę jak zapewnia przed wjazdem do tej miejscowości odpowiedni napis. W czasie naszego pobytu w Smołdzińskim Lesie w Klukach byliśmy chyba ze trzy razy. Niedaleko ( 6 km) piękne tereny no i pogoda zachęcały nas do spacerów rowerowych nawet późnym popołudniem.
Dziwna to miejscowość. W całości w zasadzie skansen. Nowych budynków niewiele z jednej i drugiej strony ulicy zabudowania należące do Skansenu Wsi Słowińskiej. Jak piszą w przewodnikach to miejscowość gdzie najdłużej żyli Słowińcy rdzenni mieszkańcy tych ziem.  Jak też piszą w przewodnikach to lud który został w znacznym stopniu przez wieki zgermanizowany. Nie za bardzo rozumiem tego, wiedząc że mieszkańcy tych ziem to osadnicy niemieccy, holenderscy którzy wiele wieków temu postanowili się osiedlić na tych ziemiach wiec gdzie tu zgermanizowanie. Oczywiście w czasach nie tak dawno minionych ( i na szczęście ) udowadniano nam z uporem maniaka polskość tych ziem porównując Słowińców z Kaszubami. Pewnie są bardzo zbliżone etnograficznie ale to zupełnie inni ludzie. Niestety zawiłości historyczne tych ziem przez wieki , wojny, przesiedlenia zrobiło swoje. Po 1945 roku pozostało na tych ziemiach sporo rdzennych mieszkańców. Łatwo nie mieli. Przez nowych gospodarzy uznawani za Niemców - czytaj agresorów, przez lata żyli z tym piętnem.  Oczywiście czas to leczy ale niestety w tym czasie odchodzą i ludzie. W latach 60 - tych pochowano na miejscowym cmentarzu ostatniego rdzennego mieszkańca Kluk. W tej chwili mieszkają tam głównie potomkowie osadników. Chwała im za to ( i pracownikom Muzeum ) że starają się turystom i  przybyszom pokazywać jak żyło się tutaj jeszcze stosunkowo nie tak dawno....

Kluki - Kraina w Kratę 


I już kocham to miejsce. Buty dla konia.....


Cmentarz w Klukach. Zawsze kiedy jestem w nowej miejscowości która zwiedzam staram się być na cmentarzu. Mówi najwięcej o danej miejscowości. W Klukach cmentarz znajduje się przed miejscowością. Trudno tu nie trafić.  Na cmentarzu groby mieszkańców tych ziem . Tabliczki nagrobne więcej mówią niż niejeden przewodnik...




Za Klukami piękna ścieżka wiedzie nad Jezioro Łebsko...


Piękny zmierzch nad Łebskiem z widokiem na Wydmę Czołpińską


Na jezioro prowadzi specjalnie wybudowany pomost z platformą widokową





Tuż obok pomostu gniazdo młodych łabędzi....


Kluki - Muzeum Wsi Słowińskiej...


W jednej z chat grafika przedstawiająca mieszkańców Słowińców bardzo sugestywna...


Przez całą wieś wije się ścieżka od chałupy do chałupy....


Tu zapewne mieszka pszczelarz ( nie wiem jak ten zawód nazywał się u nich )


Torf - to " złoto " z którego żyli mieszkańcy. Tak się suszyło.


Odpoczynek po wydobyciu torfu...


W całym muzeum w poszczególnych chatach lub przed nimi trwa normalne życie wiejskie. Rybak naprawiający sieci...


Trwa produkcja Klumpów - butów dla koni które pomagają przy wydobywaniu torfu...



Praczka - oczywiscie ta Pani z lewa, ten Pan z prawa to.... Maciek z aparatem...


Gospodynie lepią uszka...


A tu gospodynie dziergają...


Kluki - Kraina w kratę





Kluki  14.08.2014 r.